sobota, 5 kwietnia 2014

Pozytywne myślenie kluczem do szczęścia?

Czytam ostatnio książkę, która jest tak jakby zbiorem cytatów i wytłumaczeniem każdego z nich, cytatów odnośnie tego jak żyć. Takie pytanie z pewnością zadał sobie każdy chociaż raz w życiu. I czego dowiedziałam się z tej książki? Jednej, ważnej rzeczy, która występuje dosłownie w każdym rozdziale. Pozytywne myślenie. Wiem, że to brzmi zwyczajnie, bo każdy tak mówi. Ale to naprawdę pomaga, w każdym aspekcie życia. Nie wolno wciąż wmawiać sobie, że jest źle i lepiej nigdy nie będzie. Czyż nie milej słyszeć w głowie słowa "będzie dobrze"? Może i trudniej, ale na pewno po tych słowach wszystko stanie się znacznie przyjemniejsze niż dotychczas. Carpe diem to zasada, którą staram się traktować jako priorytet we wszelkich czynnościach, które wykonuję. Nie spuszczaj głowy na dół i nie patrz jedynie na szary chodnik, którym idziesz. Rozejrzyj się. Zobacz, jak ładnie kwitną drzewa wiosną, jak starsza pani z drugiej strony ulicy się do ciebie uśmiecha, jaki blask ma śnieg w zimie. Wszystko to może sprawić, że chęci do życia wrócą natychmiast. Tylko w każdej zwykłej, byle jakiej rzeczy trzeba odnaleźć coś pięknego i wbrew pozorom - da się. Wystarczy trochę chęci i POZYTYWNEGO MYŚLENIA. Bo może to coś da, a ciągłe narzekanie, że wszystko jest złe, okropne, beznadziejne - kompletnie nic. To wcale nie jest takie trudne, zajmuje pięć sekund. Stań przed lustrem, powiedz sobie "cieszę się, że żyję" i zobacz, jaką wywoła to u ciebie reakcję. Uśmiechniesz się, zapewniam.

A jeśli chodzi o mnie... Rozpoczęłam wielkie zmiany w moim życiu i póki co chyba idzie mi całkiem dobrze, nie załamuję się, jestem codziennie pełna energii, staram się wstawać z uśmiechem na twarzy, zrobić parę skłonów i biec do szkoły, nadal ubrana w szeroki uśmiech, nawet jeśli pada deszcz, wieje wiatr i wydawałoby się, że nic dobrego nie spotka mnie w tym dniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz