niedziela, 20 kwietnia 2014

Gdy w sercu panuje bałagan.

To uczucie, gdy przez prawie dwa miesiące próbujesz poskładać wszystko w jakąś logiczną całość, a tu jednego dnia kilka słów zmienia wszystko i znów masz w głowie, a przede wszystkim w sercu, totalny mętlik. Właśnie tego doświadczam, z jednej strony jest to przyjemne uczucie, znów móc poczuć to ciepło gdzieś w środku, gdy ktoś mówi mi słowa, których tak dawno nie słyszałam, a niesamowicie mnie cieszą; z drugiej strony czuję, że to nie może być takie proste, życzenia nie spełniają się ot tak. I sama nie wiem, co mam myśleć. Czy po cierpieniu zawsze jest szczęście? I to dokładnie w takiej postaci, jakiej się oczekiwało? Nie, życie jest czymś o wiele bardziej skomplikowanym, dlatego właśnie mam pełno obaw co do wszystkiego. Przynajmniej jestem uświadomiona, to w pewnym sensie może pomóc. Chyba... Wierzę w przeznaczenie w każdej sferze życia, a w końcu wiele razy mówiłam o nim w tym konkretnym przypadku. Może więc faktycznie powinnam się nie przejmować i po prostu cieszyć chwilą?

Czasami zastanawiam się, czy to faktycznie los sobie ze mnie kpi, czy może ja w swojej głowie zwyczajnie wszystko wyolbrzymiam i odbieram to, co się dzieje zupełnie inaczej.

Mimo wszystko - święta to jednak magiczny czas.



"Let me stay here for just one more night
Build your world around me
And pull me to the light"


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz